KOMPLEKSOWA OBSŁUGA
RYNKU KRUSZYW W POLSCE

Śląskie. W połowie 2017 r. decyzje ws. terminu naprawy zabrzańskich odcinków DTŚ

W połowie 2017 r. może zapaść decyzja o terminie naprawy oddanych do użytku ponad dwa lat temu zabrzańskich odcinków Drogowej Trasy Średnicowej (DTŚ). Nawierzchnia tej jednej z najważniejszych tras w aglomeracji katowickiej zaczęła wybrzuszać się po kilku tygodniach eksploatacji.
Zabrzański fragment trasy, na którym powstał problem, to dwa odcinki o łącznej długości ok. 3 km, wiodące z centrum Zabrza do granicy z Gliwicami, wybudowane za ok. 185 mln zł. Powodem wypiętrzeń, otwartych w sierpniu 2014 r. odcinków, były przeobrażenia jednego ze składników materiału użytego do budowy nasypów drogi. Eksperci uznali wcześniej, że program naprawczy będzie wdrażany po ustabilizowaniu się podłoża trasy.
Pierwotnie skuteczną naprawę drogi planowano na czerwiec tego roku. Tak się jednak nie stało. W piątek Urząd Miasta Zabrze poinformował, że w ostatnich dniach urzędnicy i eksperci po raz kolejny sprawdzili drogę, uznając, iż dochodzi do stabilizacji materiałów, które wybrzuszyły nawierzchnię, co pozwala myśleć o rozpoczęciu docelowej naprawy. 

"Przeprowadziliśmy przegląd konstrukcji i przeanalizowaliśmy wyniki pomiarów. Wszystko wskazuje na to, że grunt nasypów stabilizuje się. Na przełomie wiosny i lata będziemy prawdopodobnie mieli już wiedzę, czy można wprowadzić plan naprawczy" - poinformował dyrektor Miejskiego Zarządu Dróg i Infrastruktury Informatycznej Kazimierz Ladziński. 

Wciąż nie wiadomo, jak szeroki będzie zakres naprawy, aby droga znów miała gładką nawierzchnię. W najszerszym wariancie nastąpi całkowita odbudowa nawierzchni. Droga nadal będzie objęta gwarancją, która została zawieszona po ustaleniu przyczyn falowania drogi. 

Problemy z nawierzchnią zabrzańskich odcinków DTŚ pojawiły się kilka tygodniu po udostępnieniu trasy kierowcom. Nawierzchnia zaczęła falować, a wykonawca - firma Eurovia Polska - uznał, że powodem jest osuwanie się nasypów. Te "gwoździowano" betonowymi elementami, ale prace przeprowadzone w grudniu 2014 r. nie przyniosły skutku - nawierzchnia wciąż się wybrzuszała. 

Ostatecznie rok po oddaniu drogi do użytku dwa niezależne zespoły badawcze, złożone z naukowców Politechniki Śląskiej oraz z Akademii Górniczo-Hutniczej, ustaliły powody niszczenia nawierzchni. Uznano, że winna jest użyta do budowy mieszanina odpadów pochodzących z górnictwa oraz popiołu fluidalnego - produktu ubocznego procesu spalania w elektrowniach. Anhydryt znajdujący się w popiele uległ przeobrażeniom, w wyniku którego doszło do krystalizacji ettringitu i gipsu. Wówczas objętość powstałych materiałów wzrosła aż 15-krotnie. Materiał najpierw wypełnił wolne przestrzenie, a później doprowadził do naprężeń w bezpośredniej podbudowie drogi i w rezultacie spowodował wybrzuszenia. 

Zabrzański fragment trasy, na którym powstał problem, to dwa odcinki o łącznej długości ok. 3 km, wiodące z centrum Zabrza do granicy z Gliwicami, wybudowane za ok. 185 mln zł. Powodem wypiętrzeń, otwartych w sierpniu 2014 r. odcinków, były przeobrażenia jednego ze składników materiału użytego do budowy nasypów drogi. Eksperci uznali wcześniej, że program naprawczy będzie wdrażany po ustabilizowaniu się podłoża trasy.
Pierwotnie skuteczną naprawę drogi planowano na czerwiec tego roku. Tak się jednak nie stało. W piątek Urząd Miasta Zabrze poinformował, że w ostatnich dniach urzędnicy i eksperci po raz kolejny sprawdzili drogę, uznając, iż dochodzi do stabilizacji materiałów, które wybrzuszyły nawierzchnię, co pozwala myśleć o rozpoczęciu docelowej naprawy. 

"Przeprowadziliśmy przegląd konstrukcji i przeanalizowaliśmy wyniki pomiarów. Wszystko wskazuje na to, że grunt nasypów stabilizuje się. Na przełomie wiosny i lata będziemy prawdopodobnie mieli już wiedzę, czy można wprowadzić plan naprawczy" - poinformował dyrektor Miejskiego Zarządu Dróg i Infrastruktury Informatycznej Kazimierz Ladziński. 

Wciąż nie wiadomo, jak szeroki będzie zakres naprawy, aby droga znów miała gładką nawierzchnię. W najszerszym wariancie nastąpi całkowita odbudowa nawierzchni. Droga nadal będzie objęta gwarancją, która została zawieszona po ustaleniu przyczyn falowania drogi. 

Problemy z nawierzchnią zabrzańskich odcinków DTŚ pojawiły się kilka tygodniu po udostępnieniu trasy kierowcom. Nawierzchnia zaczęła falować, a wykonawca - firma Eurovia Polska - uznał, że powodem jest osuwanie się nasypów. Te "gwoździowano" betonowymi elementami, ale prace przeprowadzone w grudniu 2014 r. nie przyniosły skutku - nawierzchnia wciąż się wybrzuszała. 

Ostatecznie rok po oddaniu drogi do użytku dwa niezależne zespoły badawcze, złożone z naukowców Politechniki Śląskiej oraz z Akademii Górniczo-Hutniczej, ustaliły powody niszczenia nawierzchni. Uznano, że winna jest użyta do budowy mieszanina odpadów pochodzących z górnictwa oraz popiołu fluidalnego - produktu ubocznego procesu spalania w elektrowniach. Anhydryt znajdujący się w popiele uległ przeobrażeniom, w wyniku którego doszło do krystalizacji ettringitu i gipsu. Wówczas objętość powstałych materiałów wzrosła aż 15-krotnie. Materiał najpierw wypełnił wolne przestrzenie, a później doprowadził do naprężeń w bezpośredniej podbudowie drogi i w rezultacie spowodował wybrzuszenia. 
C. d i Źródło: www.wnp.pl