KOMPLEKSOWA OBSŁUGA
RYNKU KRUSZYW W POLSCE

Miał oszukiwać przy budowie autostrad, zaprzecza udziałowi w grupie przestępczej.

Nie uczestniczyłem w żadnej grupie przestępczej - mówił we wtorek przed sądem Okręgowym w Gdańsku Paweł K. Prokuratura zarzuca mu kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą dokonującą oszustw podatkowych przy inwestycjach budowlanych, w tym budowie autostrad A1 i A2.Pięciu spośród 11 oskarżonych prokuratura zarzuciła działanie w ramach zorganizowanej grupy przestępczej.Według śledczych, zawyżając fikcyjnie koszty i tym samym zaniżając swój dochód, 11 oskarżonych przedsiębiorców budowlanych miało oszukać fiskus na ponad 4,6 mln zł.Wszystkim oskarżonym grożą kary do 10 lat więzienia, grzywny oraz konieczność zapłaty bezprawnie uszczuplonego podatku.
kt oskarżenia w tej sprawie wpłynął do sądu w styczniu 2014 r. Na przedostatniej rozprawie w listopadzie sąd planował już mowy końcowe. Wówczas jednak główny oskarżony Paweł K. zapowiedział, że chce jeszcze w grudniu złożyć obszerne wyjaśnienia.
49-letni oskarżony tłumaczył we wtorek przed sądem, że jego kontakty z firmami współoskarżonych były zgodne z prawem i miały wyłącznie charakter gospodarczy.Odnosząc się do zarzutu prania brudnych pieniędzy Paweł K. wyjaśnił, że przelewał pieniądze z konta firmowego na prywatne nie po to, żeby - jak twierdzi prokuratura - ukryć środki finansowe, ale w celu uniknięcia nałożenia przez bank prowizji.Dzięki takiej operacji prowizja była zerowa. Wszystkie przelewy potwierdzane były w dokumentach księgowych. Poza tym, nigdy podczas kontroli Urząd Skarbowy nie zakwestionował tych operacji - dodał.Paweł K. zapewnił też, że wszystkie prace podwykonawcze dokonywane przez jego firmy przy budowie autostrad były faktycznie wykonane. - Co wszyscy widzimy i odczuwamy, jeżdżąc na co dzień autostradą - nadmienił. Tłumaczył też, że jego spółki zajmowały się pracami zbrojarskimi na obiektach mostowych.Pięciu spośród 11 oskarżonych prokuratura zarzuciła działanie w ramach zorganizowanej grupy przestępczej. Wszystkim oskarżonym grożą kary do 10 lat więzienia, grzywny oraz konieczność zapłaty bezprawnie uszczuplonego podatku.Według prokuratury, do przestępstw dochodziło od sierpnia 2006 r. do lutego 2010 r., a korzyści z procederu uzyskiwały głównie dwie średniej wielkości firmy budowlane z Pomorza oraz dwie osoby prowadzące działalność gospodarczą związaną z budownictwem. Prokuratura uważa, że proceder miał miejsce najczęściej przy okazji dużych inwestycji. Spółki, które wygrywały przetargi na budowy autostrad czy innych pokaźnych obiektów na terenie całej Polski, zlecały część prac mniejszym firmom. Firmy te własnymi siłami wykonywały w całości zlecone roboty, jednak w dokumentach wykazywały, że część prac przekazywały innym firmom - podwykonawcom, które z kolei powierzały je kolejnym spółkom. Prokuratura wskazuje, że z każdym podwykonawcą przybywającym w łańcuszku +podzleceń+, w dokumentacji rosły koszty prac, a tym samym teoretycznie malały dochody firm-oszustów. Firmy te, rozliczając się w Urzędach Skarbowych, wykazywały zatem duże koszty i małe dochody, a co za tym idzie, wyliczały sobie mniejsze podatki. Prokuratorzy oszacowali, że Skarb Państwa stracił na tych machinacjach ponad 4,6 mln zł, które powinny być uiszczone jako podatek VAT.Poza czterema wspomnianymi podmiotami, w przestępczym procederze miały brać udział inne firmy, które grały rolę fikcyjnych podwykonawców. Niektóre z tych firm istniały tylko na papierze: nie zatrudniały ludzi i nie dysponowały sprzętem, a według prokuratury założono je tylko po to, by wystawiały firmom-oszustom faktury za rzekomo wykonane podzlecone im prace i potwierdziły fikcyjne protokoły odbioru robót budowlanych. Łącznie w ramach śledztwa zabezpieczono 359 podrobionych protokołów odbioru prac oraz 370 fikcyjnych faktur VAT na kwotę prawie 37 mln zł. Dla uwiarygodnienia machinacji, pomiędzy firmami biorącymi udział w procederze wykonywane były przelewy mające poświadczyć rzekomą zapłatę za fikcyjnie podzlecone prace. Pieniądze te dla kamuflażu krążyły pomiędzy różnymi kontami bankowymi, po czym - po bardzo wielu operacjach, wypłacano je w gotówce i wracały one do właścicieli - firm-oszustów. Prokuratura zakwalifikowała ten proceder jako pranie brudnych pieniędzy. Śledztwo w tej sprawie zostało wszczęte w listopadzie 2009 r., kiedy to kilka Urzędów Skarbowych na terenie kraju wykryło możliwe oszustwa finansowe przy budowie autostrady A1. Fiskus zawiadomił wówczas organa ścigania. Ich zdaniem przestępczy proceder zastosowano przy okazji kilkudziesięciu inwestycji. Jak ustalili śledczy, oszuści zastosowali przestępczy mechanizm wykonując drobniejsze - zlecone im prace m.in. przy budowach: autostrad A1 i A2, drogi S3, gdańskiego stadionu piłkarskiego, licznych obwodnic, wiaduktów, estakad, fabryk czy galerii handlowych na terenie całego kraju. Śledczy podkreślają, że generalni wykonawcy tych inwestycji nie mieli nic wspólnego z przestępczymi działaniami mniejszych firm. 
http://budownictwo.wnp.pl/mial-oszukiwac-przy-budowie-autostrad-zaprzecza-udzialowi-w-grupie-przestepczej,312985_1_0_1.html